Wyślij opinię
 


Dorota i Tomek ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Lola

Lola wprowadziła się prawie równocześnie z nami do naszego nowego mieszkania. Trochę się baliśmy, że nam wszystko podrapie, zapaskudzi zniszczy i tak dalej (żadne z nas nigdy wcześniej nie miało kota). A tu miła niespodzianka, od pierwszej chwili wiedziała, że do drapania służy tylko i wyłącznie drapak, a do załatwiania innych potrzeb kuweta. Więc wieeelki plus, że kociak nauczony czego trzeba ;) Rozumiała też słowo "nie", szybko nauczyła się, że nie wolno wchodzić na stół i blaty w kuchni, szarpać firanek, ani atakować naszych nóg. Miała problemy z choinką, ta kusiła ją niepohamowanie, na szczęście przewidzieliśmy to i bombki w tym roku były tylko plastikowe :) Kociak szalenie towarzyski, lgnie do ludzi, których pierwszy raz widzi na oczy, miała już wycieczkę po mieszkaniach całej rodziny (święta) - zero stresu. No i stuprocentową prawdą jest to, że uczestniczy we wszystkim co się dzieje w domu. Czai się na odkurzacz, lata za mopem, włazi do pralki, na umywalkę, do wanny, szafy, jest wszędzie. Na początku było to dość irytujące, ale można się przyzwyczaić, Lola nauczyła nas cierpliwości. Można bez obaw zostawić ją samą w domu - idzie wtedy spać, nigdy nie było żadnych śladów brojenia pod naszą nieobecność (chyba, że tak dobrze je zaciera ;)) Jak my śpimy to też śpi. No ale jak nie śpi to domaga się uwagi, jak się ją oleje to robi to czego wie, że robić nie może. Więc 1-2h zabawy dziennie obowiązkowo. A czasami jak naprawdę nie ma czasu to wystarczy do niej mówić w trakcie różnych prac domowych, posmyrać co jakiś czas, żeby czuła, że jest zauważana i też jest grzeczna. Podsumowując - polecamy bo taki kociak w domu to sama radość, nudno by było bez niej. Dziękujemy też za wszelką pomoc, wskazówki i rady (zwłaszcza podziękowania dla Karoliny za odpowiadanie na milion pytań na fb;)). Widać, że są Państwo zainteresowani losem kociaków nawet już po opuszczeniu przez nie hodowli i wiemy, że w razie wątpliwości zawsze możemy o wszystko zapytać. Pozdrawiamy :)


08. 01. 2017
Sylwia i Jurek ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Mały Kazanek

Bardzo chcieliśmy podziękować Państwu za cudownego kociaka. Kazan (Felicjan) jest cudownym wesołym kotkiem. Ujęła nas jego odwaga i ciekawość. To nie jest nasz pierwszy kotek tylko trzeci i mamy porównanie różnych hodowli i kociąt. Kotek z Leśnego Zacisza jest wesoły, nie boi się ludzi, żyje w zgodzie z wszystkimi zwierzęcymi lokatorami naszego domu. Bardzo zaprzyjaźnił się roczną Maincoonką, która traktuje go jak synusia i cały czas o niego dba jakby była jego prawdziwą mamusią. Można na nich patrzeć godzinami jak się bawią i przytulają. Bardzo pomyślnie Kazanek przeszedł poznawanie się z Owczarkiem Niemieckim. Nie jest już dla niego potencjalnym jedzeniem, ale prawdziwym przyjacielem do figlowania.

Bardzo dziękujemy za cudownego, wesołego, odważnego i pięknego kotka. Cieszymy się, że nie jest wybredny - został nauczony jeść wszystko i nie mamy problemu, że coś mu nie smakuje (problem mamy z Maine Connem). Ciekawi go wszystko co wkładamy do ust i swoje wąsy wciska wszędzie. Chętnie bierze udział w posiłkach siedząc na krześle przy stole.

Nasz Kazanek jest bardzo sprawiedliwy w okazywaniu miłości wszystkim naszym domownikom. A jest komu, bo mamy troje dzieci. Z tego powodu nigdy Kazankowi się nie nudzi, bo zawsze ma z kim się pobawić i poprzytulać. Uwielbia towarzystwo dzieci i chętnie im towarzyszy we wszystkich ich zajęciach: podczas nauki, zabawy, spania i jedzenia.

Pozdrawiamy właścicieli hodowli i zachęcamy wszystkich do posiadania takiego kota, bo są to wspaniałe i mądre zwierzaki z "dobrego domu". Sylwia i Jurek Baran


02. 01. 2017
Ilona, Piotr, Kamilka: Labi

Witamy;
od 16 grudnia 2016 roku jest z nami prześliczny kocurek Labi. Został wspaniale nauczony korzystania z kuwety oraz dobrze wyposażony przez hodowcę. Labi świetnie się zaaklimatyzował. Pierwszego dnia zwiedził cały dom, każdą półkę, każde pomieszczenie łącznie z umywalkami w łazience. Jest przyzwyczajony do zabaw i pieszczot. Kiedy pracujemy przed komputerem, Labi siedzi nam na ramionach i obserwuje. Śpi w naszym łóżku:)
Hodowlę oceniamy bardzo wysoko. Kotki są wypieszczone i zadbane. Zostaliśmy zapewnieni, że zawsze, w razie wątpliwości, będziemy mogli zadzwonić do hodowcy po poradę. Polecamy gorąco.


30. 12. 2016
Agnieszka ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Carmen

Chcialam sie podzielic historia o mojej slicznej koteczce. Syn wypatrzyl w internecie ogloszenie ze kot potrzebuje domu. Meczyl mnie wez i wez troche sie opieralam ale jak ja zobaczylam to milosc od pierwszego wejrzenia i wielkie zdziwienie jak mozna nie chciec takiwj slicznoty. Kotka ma 4 lata i moj dom to kolejny w jej zyciu. Pani Malgosia pomogla mi. Ja pojechalam po nia do Lodzi. Jestemy razem kolejny miesiac codziennie mnie czyms zaskakuje. Ale poczatki bylu trudne byla bardzo strachliwa chowala sie , ale nie wiedziala ze ja bede glaskac pomimo tego ze bedzie warczec. Teraz czeka jak wracam o nie odstepuje mnie na krok. Dziekuje Pani Magosiu Carmen jest cudem, szkoda tylko ze wczesniejsi wlasciciele tego nie widzielil.


27. 12. 2016
Ania, Dagna, Mariusz, KL&IW ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ): Klarysa & Iwan
www.manfly.pl

No i stało się. Od 09.12.2016 jest z nami kolejny kociak z Hodowli Leśne Zacisze. A jeżeli to już drugi kot z tej samej hodowli to coś musi w tym być bo takie rzeczy nie dzieją się przypadkowo. Będzie długo, ale każdy kto chce kupić kota właśnie z tej hodowli musi to przeczytać to do końca.

Jeszcze na wstępie uprzedzam zainteresowanych zakupem kota i to naprawdę bez żartów – z kotem jest jak z tatuażem – na jednym się nie kończy…

W zeszłym roku dokładnie w tym samym czasie zdecydowaliśmy się na zakup Iwana (recenzja ciut poniżej). Kot jak się okazało niesamowity, mądry, inteligentny, a przy tym bardzo pogadany. Szybko stał się najważniejszym domownikiem. Iwan stał się bardzo szybko najlepszym kompanem naszej 10 letniej córki. Nigdy, ale to nigdy nie wyciągnął na Nią pazurków, nie podrapał, nie skrzywdził. Potrafią się ganiać po całym domu, a im szybciej i głośniej tym więcej radości dla obu. Iwan jest naprawdę bezproblemowym kotem od małego nauczony korzystania z drapaka, kuwety i przyzwyczajony do przytulania, głaskania po brzuchu.

Gdy we wrześniu dowiedzieliśmy się że w Leśnym Zaciszu Nikita znowu ma maleństwa bez dłuższego zastanowienia zarezerwowaliśmy kotkę, która już miała wybrane imię – Klarysa. Oczywiście bez problemów odwiedzaliśmy ją raz w miesiącu.

09.12.2016 nadszedł ten dzień w którym mogliśmy zabrać Klarysę do domu. Oczywiście jak dla nas sytuacja była bardzo nerwowa bo nie wiedzieliśmy jak zachowa się Iwan na widok nowego towarzysza, a raczej towarzyszki. Dodatkowym stresem było to że naczytaliśmy się w „internecie” jakie to niełatwe zajęcie takie dokacanie i ile jest z tym problemów, a i tak gwarancji nigdy nie ma. Pani Małgosia wraz całą rodziną (Pan Andrzej i Karolina) uspokajali nas i kazali się niczym nie martwić. Jako, że Właściciele Leśnego Zacisza są dla nas prawdziwym autorytetem w sprawach kocich całkowicie zdaliśmy się na nich i ich doświadczenie.

Klarysa po opuszczeniu kontenera nie była izolowana tylko według wskazań od razu puszczona na zwiedzanie całego królestwa Iwana. Nie obyło się tego dnia bez parskania, warczenia ze strony Iwana – on nie wiedział, że to jest jego siostra ;) Już tego samego dnia koty zasnęły na jednym łóżku oddalone od siebie o około 1 metr. Weekend spędziliśmy razem z nimi obserwując ich zachowanie – cały czas byliśmy w kontakcie z Panią Małgosią i Karoliną. Sytuacja była o tyle bardzo pozytywna, że przy miskach pomimo tego że Klarysa wyjadała z miski Iwana nie dochodziło do żadnych walk, a to według nas (pomimo małego doświadczenia) było optymistyczne.

Niestety w poniedziałek, szkoła i praca zmusiły nas do pozostawienia towarzystwa samemu sobie. I chyba właśnie tu zaczęły zachodzić zmiany. Klarysa powoli zbliżała się do Iwana a Iwan do Klarysy. Pomimo naprawdę mocnego charakteru i chęci dominowania Klarysy Iwan bez problemów jej ustępował z godziny na godzinę mniejszą liczbą warknięć i syczeń.

Wtorek wieczór, czyli 96 godzin od spotkania Iwan pierwsze liże Klarysę, a kilka minut później kładzie się koło niej… zasypiają przytuleni łapką Iwana…Koniec. Pełen sukces, mamy kochające się rodzeństwo, każde o innym charakterze, ale umieją się pogodzić, mamy to na co niektórzy czekają tygodniami – my mamy w ciągu 96 godzin…

Leśne Zacisze – hodowla o wielkim doświadczeniu i sercu do tego co robią, hodowla w której najważniejsza jest miłość do kota, hodowla do której nie przypadkowo wróciliśmy. Leśne Zacisze to ludzie którzy nie zostawią Cię z Twoim kotem, dzielą się doświadczeniem i pomocą, ludzie którym można zaufać.

Drogi czytelniku jeśli tu jesteś wiedz, że nie mogłeś trafić lepiej i aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości czy też stresu nie słuchaj co często piszą ludzie na różnych forach internetowych. Posłuchaj Państwa Chrobok, a na pewno będzie tak jak Oni mówią.

Jeszcze raz dziękujemy: za dwa wspaniałe koty, za pomoc, setki odpowiedzi na nasze pytania i wiele godzin spędzonych na fb ( to do Karoliny ;) ).

Ps.

A Ty czytelniku nie zastanawiaj się dłużej i pamiętaj o dwóch zasadach: dom bez kota to głupota i z kotem jest jak z tatuażem ;) ;) ;)


14. 12. 2016
 
Powered by Phoca Guestbook